Azja ma jakieś 3-4 lata i została odłowiona w polach. Po 3 miesiącach pobytu u nas możemy już nieco więcej o niej powiedzieć, a ta opowieść będzie dość ciekawa.
Azja to taki trochę „cięższy kaliber” akity, zatopiona w swoim świecie i swoich przekonaniach. Od początku pobytu w DT pokazywała, że jest akitą z krwi i kości, i że niełatwo zbudować z nią relację, co w przypadku suczek zdarza się jednak rzadziej, niż w przypadku samców.
Azja jest tym typem psa, który nie zawraca sobie głowy obcymi i musi minąć trochę czasu zanim uzna, że obcy obcym już nie jest. Słuch wybiórczy w jej przypadku jest określeniem niezwykle łagodnym, bo Panna słucha tylko wtedy, kiedy ma się w ręku argument w postaci jedzenia. W innych sytuacjach jest głucha jak pień i zupełnie ignoruje człowieka, który do niej przemawia.
Zwierząt nie toleruje żadnych. Psy i koty to wrogowie numer jeden, uznaje, że jest jedynym, wspaniałym i cudownym psem na świecie i żaden inny zwierz po ziemi chodzić nie może. Udało jej się również użreć opiekunkę podczas treningu wprowadzania kagańca, bo akurat skończył się pasztet i królewna uznała, że bez pasztetu granice jej tolerancji nagle się kurczą.
Obecnie zbudowała już z Natalią fajną relację, daje się głaskać i nie zachowuje się jak „blokers”, ale nie jest jeszcze psem gotowym do adopcji.
Tu potrzeba jeszcze dużo czasu na stabilizację i wprowadzenie podstawowych zasad funkcjonowania.
Póki co Azja pozdrawia was serdecznie i prosi o trzymanie za nią kciuków!